ul. Stawisińskiego 7, 87-100 Toruń
tel. (56) 648 64 52
pm2torun@wp.pl

Rehabilitant wzroku

11.05.2020 – 15.05.2020

Drodzy rodzice, jako rehabilitant wzroku proponuję Wam kolejną zabawe z dziećmi rozwijająca percepcję wzrokową.  Pamiętajmy, by dzieci ze zdiagnozowanym słabowidzeniem, różnowzrocznością, zezem,  ćwiczenia tzw. stolikowe wykonywały
w okularach, z obturatorem na lepiej funkcjonującym oku, o ile taki został przez okulistę zalecony.

W tym tygodniu chciałabym zaproponować zwykłe puzzle, które znajdują się zapewne
w posiadaniu każdego dziecka. Dzieci na ogół uwielbiają je układać, a jeśli nie to prawdopodobnie dlatego, że mają z tym pewne problemy, które mogą wynikać ze słabszej spostrzegawczości, orientacji i wyobraźni przestrzennej czy nawet koordynacji wzrokowo- ruchowej. Czasem niechęć do układania puzzli mogła powstać, gdy dziecko usłyszało mniej przychylną uwagę lub zniecierpliwienie rodzica podczas układania albo układając z rodzeństwem czy innymi dziećmi zawsze wypadało słabiej.  Czasami wynika ona z faktu, że pierwsze zetknięcie z puzzlami nastąpiło zbyt wcześnie i jednocześnie rodzice byli zbyt nastawieni na sukces albo, co zdarza się najczęściej  poziom ilustracji
i liczba elementów nie były dostosowane do wieku dziecka. Zbyt wysoki (duża ilość puzzli, obrazek bogaty w nadmierną ilość szczegółów lub wiele puzzli o prawie identycznym wyglądzie – charakterystycznych zwłaszcza dla rozmytego tła obrazka) spowodował irytację, zbyt prosty uznanie przez dziecko układanie puzzli jako nieciekawe zajęcie.

Dziś natomiast proponuję zrobienie puzzli samemu. Dla najmłodszych dzieci można wykorzystać tzw. pocztówki przedstawiające pojedyncze obiekty ( przedmioty codziennego użytku czy postacie zwierząt, osób, itp.), mogą tez być to proste kolorowe,
a nawet konturowe (choć są trudniejsze, bo wiele dzieci, a nawet starsze osoby, układając kierują się w dużej mierze kolorem) obrazki z dziecięcej prasy, zniszczonych książeczek czy też dostępne w Internecie. Należy nakleić je na jednokolorową tekturę i jeśli nie mamy drugiego identycznego obrazka czy pocztówki możemy zrobić zdjęcie telefonem
i to będzie wzór do układania. Oczywiście będzie on wówczas pomniejszony, co jest dodatkową trudnością.   Następnie ten usztywniony obrazek odpowiednio pociąć – dostosowując sposób cięć do możliwości naszego dziecka. Takie puzzle mają tę zaletę, że można zacząć od najprostszych cięć (na połowę, na ćwiartki, itd.) a jeśli dziecko w mig układa obrazek na większą ilość części, zarówno regularnych jak i nieregularnych… Ponadto, takie puzzle są niedrogie ( pocztówki w „Taniej książce można kupić już za 50 gr, a czasem taniej), nie zajmują wiele miejsca ( zmieszczą się w kopercie), można zrobić ich wiele i wracać do ich układania co jakiś czas, przez co się szybko nie znudzą. Można też dziecko zachęcić do pokolorowania konturowych obrazków zanim zabierzemy się za cięcie i tym samym dodatkowo zająć dziecku czas. 

Układanie puzzli nie musi być nudne …. Może być wiele wariantów tej zabawy, można je dać dziecku, by ułożyło je samemu, ale z małymi dziećmi można układać je też naprzemiennie. Można także potraktować jako grę w wersji memory grając z rodzicem
i rodzeństwem,  jeśli dzieci będą mieć parę tak wykonanych puzzli i tektura, na którą je przyklejono będzie jednakowego koloru. Wówczas można elementy dwóch trzech pociętych ilustracji rozłożyć w przypadkowej kolejności tekturą na wierzch i każdy
z graczy wyciąga po jednym elemencie. O ile wzięty element jest fragmentem układanej ilustracji uczestnik gry zabiera go, a jeśli nie to odkłada. W zależności od wieku dziecka można ustalić, że każdy przed odłożeniem pokazuje reszcie swój puzzel albo odkłada bez pokazywania tekturą do góry lub w przypadku młodszych dzieci obrazkiem do góry. Wygrywa ten kto pierwszy ułoży swoją ilustrację.

Dziękuję za uwagę
Anna Jaworska




04.05.2020 – 08.05.2020

DRODZY RODZICE tym razem proponuję przede wszystkim dla dzieci starszych, ćwiczenie polegające na odnajdywaniu wyrazów, które zawierają te same litery, ale na innych miejscach. Doskonalimy w ten sposób spostrzeganie podobieństw między literami.

Do tego ćwiczenia rodzic musi sobie przygotować kilkanaście kartek z wydrukowanymi czcionką wielkości 16 pkt. pojedynczymi wyrazami: po 2 takie same karty z wyrazami różniącymi się jedną literą typu: rak, mak, tak, bak, kat, jak, tok, rok, sok, tas, tam, bas, bat, kot, sos, bus, buk, itp. oraz wyrazami zawierającymi te same litery np. krab, brak, trasa, taras, mata, tama, rama, mara, słoma, masło, masa, sama itp.).

– W pierwszej wersji należy przed dzieckiem położyć 4 kartki z wyrazami i dodatkowo pokazać kartkę ze słowem, które dziecko ma odnaleźć. Jeśli nie ma danego słowa należy dokładać kartki z kolejnymi słowami dopóty dziecko nie znajdzie pary.

– W drugiej wersji ćwiczenia można rozłożyć kilka kartek i poprosić by odnalazło wyrazy posiadające te same litery bez względu na ich kolejność w wyrazie.

– W kolejnej odsłonie można zagrać podobnie jak gramy w uproszczoną wersję „memory”. Karteczki leżą na stole odwrócone tak by wyrazu nie było widać, a następnie dziecko odwraca dwie kartki, jeśli są to identyczne słowa zabiera je, jeśli nie zostawia je odwrócone i teraz rodzic odwraca dwie kartki ( teraz są aż cztery odwrócone), jeśli ma parę zabiera ją, a jeśli nie dziecko ponownie odwraca dwie kolejne i szuka par….wygrywa ten, który zbierze najwięcej par.

– W trzeciej wersji można z dzieckiem ułożyć rzędy wyrazów, które różnią się jedną literą, np. na początku wyrazu (rak, tak, mak, bak) czy na końcu ( tak – tas – tam) lub w środku (bak-bok-buk)

W przypadku młodszych dzieci nie wymaga się odczytywania wyrazu chodzi tylko o zauważenie różnic między wyrazami ( zmianę liter), może to jednak zrobić rodzic, by rozbudzić w dziecku ciekawość i zachęcić do całościowego czytania wyrazów. Starsze dzieci należy zachęcić do podjęcia próby odczytania wyrazu na głos.

Innym ćwiczeniem, rozwijającym z kolei orientację i rozumienie pojęć przestrzennych może być rysowanie pod dyktando, w tym celu trzeba wspólnie z dzieckiem wybrać temat naszego rysunku, ale może to być też niespodzianka. Polecamy np. umieszczenie na środku kartki dużego prostokąta, jako piaskownicy. Potem operując pojęciami przestrzennymi każemy po jego lewej stronie dorysować np. huśtawkę , przed dziewczynkę, za piaskownicą ławkę, nad piaskownicą słoneczko, itd.,….Jest to świetny sposób na zorientowanie się jak nasze dziecko rozumie te pojęcia…. A jednocześnie uczymy dziecko uważnego słuchania, rozwijamy koncentrację uwagi… dla urozmaicenia może też rodzic na zmianę z dzieckiem tworzyć rysunek, by zabawa była obustronna.

Życzę miłej zabawy i dziękuję za uwagę
Anna Jaworska – rehabilitant wzroku




27.04.2020 – 30.04.2020

DRODZY RODZICE w tym tygodniu proponuję przede wszystkim dla najmłodszych dzieci kolejne zabawy, ćwiczenia rozwijające percepcję wzrokową, – usprawniające rozróżnianie i identyfikowanie obiektów i ich obrazków. Oczywiście dzieci ze zdiagnozowaną różnowzrocznością, zezem,  ćwiczenia wykonują w okularach, z obturatorem na lepiej funkcjonującym oku, o ile taki został przez okulistę zalecony.

  1. Do pierwszego ćwiczenia potrzebne nam będą zabawki typu lalka, samochód czy maskotki np. miś, piesek, mogą być też elementy garderoby, a także stare kolorowe czasopisma czy żurnale. Zadaniem rodzica będzie wyszukanie w gazetach, w żurnalach obrazków przedstawiających te wyżej wymienione obiekty ( choć nie muszą być identyczne z posiadanymi przez dziecko), natomiast zadanie dziecka będzie polegało na takim ustawianiu swoich zabawek, ubrań  jak przedstawia to obrazek. A więc np. jeśli na obrazku samochód jest ustawiony bokiem to dziecko musi też swój ułożyć bokiem, lalka na obrazku przedstawiona w pozycji siedzącej, tak też trzeba ją posadzić, itd. Po przećwiczeniu, można przejść do obrazków konturowych, o ile rodzice są je w stanie narysować lub poszukać w internecie.
  2. Następnym krokiem będzie dobieranie takich samych obrazków. Musimy przygotować obrazki tego samego obiektu, ale w różnym ustawieniu, na przykład: auto, lalka, pies ustawione bokiem, przodem i dwa razy tyłem. Potem tasujemy obrazki i zadaniem dziecka jest połączyć ze sobą obrazki wg różnych kryteriów, np. łączymy identyczne obrazki albo takie same obiekty bez względu na położenie lub też te obiekty, które są widziane z boku, z przodu czy z tyłu.
  3. Dla starszych dzieci  można jeszcze dodatkowo dołożyć obrazki danych obiektów widziane z góry, co jest już istotnym utrudnieniem, zwłaszcza gdy są to obrazki konturowe.  Uzmysłowienie dziecku jak dane obiekty mogą wyglądać, gdy patrzymy na nie z góry wymaga już trochę wyobraźni przestrzennej. Zadanie  to może być wstępem do późniejszego czytania map kartograficznych. Można też, o ile dziecko lubi rysować poprosić je o narysowanie danej rzeczy widzianej z różnej perspektywy – przedtem jednak należy z dzieckiem omówić co widać gdy patrzymy na obiekt z boku, gdy stoi do nas przodem lub z tyłu, a jak widzimy tę rzecz patrząc na nią z góry.

    Choć zadanie wydaje się banalne do wykonania to w przypadku dzieci z wadami wzroku jest to bardzo ważne ćwiczenie, gdyż na co dzień często musimy wręcz błyskawicznie rozpoznawać  przedmioty w  różnym ustawieniu.

Dziękuję za uwagę
Anna Jaworska – rehabilitant wzroku




Drodzy rodzice, jako rehabilitant wzroku proponuję Wam kolejne zabawy z dziećmi rozwijające percepcję wzrokową.  Pamiętajmy, by dzieci ze zdiagnozowanym słabowidzeniem, różnowzrocznością, zezem,  ćwiczenia tzw. stolikowe wykonywały w okularach, z obturatorem na lepiej funkcjonującym oku, o ile taki został przez okulistę zalecony.

W tym tygodniu dalej będziemy usprawniać spostrzegawczość i pamięć wzrokową naszych pociech, polecam więc dwie proste zabawy – ćwiczenia:

  1. Do pierwszego ćwiczenia potrzebne będą czyste kartki papieru A5 (po jednej dla rodzica i dzieci + jedna na wzór) oraz przy dwójce dzieci ok. 50 lub więcej klocków (np.Lego), guzików – przynajmniej po 6 w każdym kolorze. Na każdej kartce rysujemy poziomą linię dzielącą kartkę na dwie połowy, a następnie w równych odstępach 2 lub 3 ( dla dzieci powyżej 6 r.ż.) pionowe  linie, tak by na kartce powstało 6 lub 8 równych pól. Rozsypujemy klocki przed dziećmi, a dorosły układa klocki na kartce, która ma być wzorem. Może zapełnić po jednym klocku wszystkie pola, dobierając kolory wg własnego uznania (wskazane, by przy 6 klockach w jednym kolorze, kolory nie powtarzały się więcej niż 2 razy). Następnie prezentuje dzieciom wzór przez 20-30 sekund i zakrywa gazetą wzór. Zadaniem dzieci jest go jak najprędzej odtworzyć z pamięci na własnej kartce… Maluszkom (3-4letnim) można początkowo pozwolić odtwarzać pozostawiając  wzór przed dzieckiem. Starszym dzieciom zadanie można utrudnić poprzez dodanie klocków różniących się jeszcze wielkością. By zabawa była ciekawsza, układającym wzory może być też dziecko, a rodzic wówczas bierze czynny udział w odtwarzaniu wzoru. Podczas zabawy nie wolno komentować wyniku, zwłaszcza jeśli dziecko ma problemy z zapamiętaniem ułożenia i jego odtwarzaniem. Należy podkreślić ilość tych poprawnie ułożonych klocków, pochwalić dziecko za skupienie, za starania by zapamiętać wzór.
    Czasem warto samemu popełnić drobny błąd, by dziecko  doświadczyło, że popełnianie błędów jest w życiu czymś normalnym, akceptowalnym…a jednocześnie uczy się prawidłowych reakcji w sytuacjach niepowodzeń –  dziecku w towarzystwie życzliwych mu osób łatwiej znieść porażkę niż w towarzystwie rówieśników. Duża, nadmierna liczba popełnianych błędów jest sygnałem, że dziecko może mieć problemy, z percepcją wzrokową np. z analizą przestrzenną, w zakresie pamięci wzrokowej albo trudności ze skupieniem uwagi czy też problemy z wykonywaniem zadań pod presją czasu. Trening czyni mistrza, trzeba więc przy różnych okazjach usprawniać tę sferę.
  2. Druga zabawa – ćwiczenie „ błysku” ( wg. metody dr Bates’a) jest przeznaczona głównie dla dzieci w wieku  5-7 lat z wadami refrakcji. Ćwiczenie  zakłada, że dziecko zna już kilka wielkich drukowanych liter. Z takiej odległości, z której dziecko nie widzi wyraźnie pokaż mu przez kilka sekund literę, a następnie niech szybko zamknie oczy i w wyobraźni chwyci tę literę rączką w powietrzu. Następnie wykonując ruch ręką i „łapiąc” w zamkniętą dłoń, niech przybliży zamkniętą rączkę ze „złapaną” literą do twarzy, otworzy oczy i dłoń, i niech „przeczyta” literę z otwartej dłoni, tak jak by tam była napisana, jak na białej kartce.
    Czasami wynik może pojawić się nawet po kilku sekundach. W miarę, jak czas  rozpoznawania będzie coraz krótszy, możemy rozpocząć próby widzenia na odległość, z jakiej dotychczas wcale nie rozpoznawało liter.
    Ćwiczenie należy traktować jako zabawę, jak zgaduj-zgadulę. Jako rodzice powinni się państwo poddać atmosferze zabawy, uwolnić od jakichkolwiek napięć i oczekiwania na wynik. Pamiętajmy, podczas tego ćwiczenia  nieprawidłowy wynik to też dobry wynik! Zabawa powinna być wartością sama dla siebie. Należy się też wstrzymać od nadmiernego entuzjazmu przy dobrych wynikach, gdyż oczekiwanie na nagrodę spowoduje u dziecka efekt napięcia przeniesiony automatycznie do narządu wzroku i zniweczy cel wykonywanego ćwiczenia. Trzeba bowiem pamiętać, że większość wad wzroku jest wynikiem napięć psychofizycznych przeniesionych do narządu wzroku. 

Dziękuję za uwagę
Anna Jaworska




Rehabilitant wzroku – Anna Jaworska gorąco zachęca rodziców do dalszych zabaw z dziećmi celem rozwijanie percepcji wzrokowej. Pamiętamy, że dzieci ze zdiagnozowanym słabowidzeniem różnowzrocznością, zezem, ćwiczenia tzw. stolikowe wykonują w okularach, z obturatorem na lepiej funkcjonującym oku, o ile taki został przez okulistę zalecony.

W kolejnym tygodniu, obok proponowanych wcześniej ćwiczeń rozwijających spostrzegawczość, umiejętność systematycznego wzrokowego przeszukiwania oraz praktyczną znajomość podstawowych pojęć z zakresu orientacji przestrzennej, polecam proste zabawy doskonalące nie tylko spostrzegawczość, ale przede wszystkim pamięć wzrokową:

1) Pierwsze ćwiczenie będzie polegało na zapamiętywaniu zaprezentowanych obiektów i będzie modyfikowane w zależności od wieku dziecka. Przed maluchami ( 3-4 lata) należy ustawić od 4 do 6 obiektów ( mogą to być rzeczywiste przedmioty – lepsze do zapamiętania przez małe dzieci – lub ich obrazki), u starszych dzieci posiłkujemy się większą ilością obrazków ( wykorzystać karty z gier typu memory, czy chociażby popularne karty gry w „Piotrusia”. Następnie dziecko odwraca się a osoba bawiąca się z nim zabiera bądź przykrywa pudełkiem, któryś z obiektów. Zadaniem dziecka jest powiedzenie czego brakuje. Jeśli dziecko nie ma z tym trudności wówczas utrudniamy zadanie i nie zabieramy obiektu lecz tylko zmieniamy jego miejsce i dziecko musi określić na czym polega inność obecnej konfiguracji. Dla starszych dzieci, by jeszcze bardziej utrudnić zadanie nie musi być to konfiguracja liniowa ( obiekty mogą być ułożone w dwóch lub trzech rzędach). Można też pokusić się i nie tylko zmieniać położenie obiektów, ale jednocześnie usunąć jeden obiekt. Wariantów tej zabawy jest wiele, ale pamiętać trzeba, by nadal była to tylko zabawa i by nie zniechęcić do niej dziecka, zwłaszcza, gdy liczba błędów będzie duża ( to sygnał dla rodzica, że ta sfera wymaga usprawniania). Kolejne stopnie trudności wprowadzamy tylko wtedy, gdy nasza pociecha myli się sporadycznie. Zabawa musi też być obustronna – dziecko też powinno mieć możliwość sprawdzenia tej umiejętności u rodzica. I nawet, jeśli rodzic ma świetną pamięć wzrokową warto czasem „pomylić się”, zwłaszcza jak nasze dziecko ma z tym zadaniem problemy. Takie zachowanie uświadamia dziecku, że każdy ma prawo do pomyłek, a w gronie bliskich życzliwych osób łatwiej dziecku znieść porażkę i w tej sposób uczy się, że przegrywając w tego typu grach świat się nie zawali, uczy się panowania nad własnymi emocjami (nikt nie lubi przegrywać!).

2) Do drugiego ćwiczenia potrzebne jest poświęcenie dziecku paru minut czasu i parę złożonych ilustracji, np. wyciętych ze starych kolorowych czasopism ( im starsze dziecko tym bogatszych w rożne elementy) lub kolorowych rysunków postaci ( też mogą być wykorzystane gry w „Piotrusia”). Dziecko przygląda się ilustracji przez 20 – 30 sekund, a następnie oddaje kartkę i odpowiada na pytania rodzica typu:

https://www.google.com/Fbajki-dla-dzieci.

– ile dzieci jest na obrazku?
– co one tam robią?
– jakiego koloru mają bluzki?
– czy są tam drzewa? A ile jest drzew na obrazku?
– czy na obrazku widać słońce?

Im starsze dziecko tym o drobniejsze szczegóły pytamy. A potem dziecko ma możliwość sprawdzania w tem sam sposób rodzica.

Prezentowane tu propozycje to tylko podpowiedzi do wymyślania różnych innych, podobnego typu zabaw. Gdy brak własnej inwencji można pograć z dzieckiem chociażby w gotowe gry typu memory, które prawie każde dziecko ma w domu, a świetnie rozwijają spostrzegawczość i pamięć wzrokową.

Dziękuję za uwagę.




Rehabilitant wzroku – Anna Jaworska gorąco zachęca rodziców do prowadzenia, oczywiście w formie zabaw, ćwiczeń z dziećmi, zwłaszcza słabowidzącymi, choć i innym, bez stwierdzonych wad wzroku przyda się rozwijanie percepcji wzrokowej. Dzieci ze zdiagnozowaną różnowzrocznością, zezem, ćwiczenia wykonują w okularach, z obturatorem na lepiej funkcjonującym oku, o ile taki został przez okulistę zalecony.

Proponuję w tym tygodniu rozwijać umiejętność systematycznego przeszukiwania wzrokiem powierzchni płaskiej w poziomie i w pionie, usprawniać spostrzegawczość oraz praktyczną znajomość podstawowych pojęć z zakresu orientacji przestrzennej, poprzez następujące dwie zabawy:

1) Do pierwszego ćwiczenia potrzebny będzie flamaster, najlepiej fluorescencyjny zakreślasz oraz stare kolorowe czasopisma. Zadaniem dziecka będzie odszukanie na stronie w kolejnych, poziomych linijkach określonej litery (dla młodszych dzieci niech będzie to pierwsza litera jego imienia, jako wstęp do zdobycia umiejętności zapisu własnego imienia). Mniej sprawnym wzrokowo maluchom można początkowo pozwolić na stosowanie podkładki, by nie myliły i przeskakiwały wzrokiem linijek tekstu, a starsze dzieci zachęcać do pracy bez tej pomocy. Ważne jest, by rodzic był w tym czasie przy dziecku i obserwował czy potrafi ono wzrokiem przesuwać w poziomie od strony lewej ku prawej. Osiągnięcie sprawności w tej dziedzinie gwarantuje powodzenie w dalszej nauce czytania, jest to bowiem wstęp do tej opanowania tej umiejętności.

Ćwiczenie to można przeprowadzać wielokrotnie w kolejnych dniach, nawet na tym samym tekście zmieniając tylko kolor flamastra i oczywiście wyszukiwaną literę.

Do rodzica należy tylko obserwacja dziecka, bez komentarza i korygowania dziecka w trakcie pracy. Potem należy pochwalić dziecko za wykonane zadanie i sprawdzić wraz z nim czy pominęło jakieś litery. Należy pozaznaczać je i zapisać liczbę opuszczonych liter albo pomyłek (bo takie mogą też mieć miejsce – ich duża ilość u starszych dzieci bez wad wzroku, zwłaszcza, jeśli będą się powtarzać w kolejnych zadaniach, a zamieniane będą litery o podobnych kształtach, mogą sugerować problemy z kręgu ryzyka dysleksji), gdyż będzie to powód do zauważenia postępów albo trudności dziecka. W przypadku postępów należy je dziecku uświadomić i pochwalić, szczególnie, gdy na początku było zasmucone dużą liczbą błędów.

2) Do drugiego ćwiczenia potrzebne jest poświęcenie dziecku paru minut czasu i ewentualnie jakaś złożona ilustracja lub rysunek jaki załączam poniżej, albo po prostu karty z jakiejś gry.

Zabawa polegająca na rozwijaniu znajomości, rozumienia i umiejętności wykorzystywania pojęć z zakresu orientacji przestrzennej poprzez odnajdywanie na rysunkach określonych obiektów na polecenie rodzica typu: powiedz lub pokaż, np.,

– co znajduje się w lewym (prawym) górnym (dolnym) rogu kartki,

– co jest pod (nad, obok ) kogutem lub dla starszych co jest z prawej (lewej) strony koguta,

– co widzisz w górnym ( dolnym) rzędzie (poziomym, pionowym)

– co jest pomiędzy tygrysem a słoniem , między motylem a kozą, itd.