ul. Stawisińskiego 7, 87-100 Toruń
tel. (56) 648 64 52
pm2torun@wp.pl

Kaczuszki – CIEKAWE ZABAWY W DOMU

Tematyka kompleksowa ,,Na wsi”

12.04.2021 /poniedziałek/

1. Zabawa na powitanie ,,Na dzień dobry”

2. Wysłuchaj opowiadania ,,Krysia Kuna i kogut dla Kiciusia”
Krysia Kuna i kogut dla Kiciusia
M. Mazan

Tego dnia przedszkolaki czekała niespodzianka. Przed przedszkolem stał zaparkowany autobus.
Kiciuś, który codziennie przychodził do przedszkola z zamkniętymi oczami, natychmiast
się obudził.
– Jedziemy zobaczyć krowy? – spytał.
– I nie tylko – powiedziała tajemniczo pani.
Chyba mówiła coś jeszcze, ale Kiciuś nie słuchał, tylko od razu wskoczył do autobusu. Nawet
nie pożegnał się z tatą!
– Muszę jeszcze raz obejrzeć tę wyrzutnię mleka – wyjaśnił Krysi Kunie, która usiadła obok
niego. – Natychmiast jak dorosnę, kupię sobie krowę.
– O, to jeszcze trochę poczekasz, Kiciusiu – odezwała się pani, która go usłyszała.
– Niezbyt długo. Zaraz jak pójdę do pierwszej klasy – odparł Kiciuś. – Chyba już bardziej
dorosłym być nie można?
Wkrótce autobus się zatrzymał. Kiciuś wysiadł i rozejrzał się podejrzliwie.
– Wracamy do środka! – krzyknął do przedszkolaków. – To nie to miejsce, w którym były
krowy!
– Kiciusiu, krowy są także tutaj – zapewniła pani.
Kiciuś zrobił wielkie oczy.
– Serio? Krowy są w więcej niż jednym miejscu? – spytał i usiadł z wrażenia.
Ale zaraz musiał wstać, bo pani ruszyła z nimi piaszczystą drogą, po której obu stronach
były pola: z jednej strony na polu rosło zboże, a z drugiej – jakieś zielone listeczki.
– Ale pachnie – odezwała się Trusia Kapuścińska.
– To pole kapusty – wyjaśniła pani.
Trusia spojrzała na nią nieufnie.
– Przecież kapusta jest wielka, większa od mojej głowy!
– Bo to jeszcze bardzo młoda kapusta – odparła pani. – Można powiedzieć że na tym polu
jest takie kapuściane przedszkole.

Okazało się, że na wsi jest inaczej niż w mieście: powietrze pachnie, jest mniej hałasu, a więcej śpiewu ptaków i nigdzie nie było widać wieżowców, tylko jeden mały domek ogrodzony płotem. A przy furtce w płocie stała miła pani, która zaprosiła przedszkolaki do zwiedzania prawdziwego wiejskiego gospodarstwa.
– Ale ten ptak głośno krzyczy – odezwała się Krysia Kuna.
– Bo to kogut i nie krzyczy, tylko pieje – wyjaśniła pani z gospodarstwa. – To taki żywy budzik, który odzywa się już o świcie!
– A gdzie są krowy? – chciał wiedzieć Kiciuś.
– Interesujesz się krowami? – zdziwiła się pani.
– Bardzo! – zawołał Kiciuś. – Zamierzam być krowim posiadaczem! Na razie chciałem mieć
jedną krowę, bo więcej nie zmieści się na balkonie. Ale tata się nie zgodził, chociaż obiecałem, że będę ją codziennie wyprowadzał na spacer…
To była bardzo ciekawa wycieczka i kiedy przyszedł czas, żeby opuścić gospodarstwo, Krysia
Kuna podeszła do pani, trzymając pod pachą koguta.
– Chciałabym go kupić – oznajmiła. – Żeby pomóc Kiciusiowi. On się nigdy nie może obudzić na czas, a z tym kogutem będzie mu o wiele łatwiej. No, i kogut też jest ze wsi, więc
to prawie krowa, prawda?

3. Rozmowa na temat opowiadania

– Dokąd przedszkolaki wybrały się na wycieczkę? – Jakie zwierzęta i rośliny spotkały podczas wyprawy? – Jakie inne zwierzęta można spotkać w gospodarstwie? – Czym różni się życie na wsi od życia w mieście?

4. Zabaw ruchowa ,,Ciepło-zimno”

Zasady tej zabawy nie są skomplikowane. Należy pokazać dziecku co zamierzamy schować , po czym poprosić aby zamknęło oczy i ukryć daną zabawkę. Kiedy dziecko zbliża się do przedmiotu mówimy ciepło, cieplej a gdy już jest przy przedmiocie mówimy gorąco. Gdy dziecko się oddala mówimy zimno, zimniej, lodowato. Na koniec można odwrócić role. Zabawę tą można urozmaicić, wprowadzając ćwiczenia fizyczne. Wystarczy przygotować na kartkach dowolne ćwiczenia (np. przysiady, podskoki, bieg w miejscu itp.). Schować karteczki w wybranych miejscach i zachęcić dziecko do szukania. Po odnalezieniu kartki, należy wykonać zapisane na niej ćwiczenie. 

13.04.2021 /wtorek/

1. Zabawa na powitanie ,,Na dzień dobry”

2. Osłuchanie z piosenką ,,Gęsi i piórka”

Wysłuchajcie piosenki i odpowiedzcie na pytania:
– Jak nazywały się ptaki, o których była mowa w piosence? – Co gubiły gęsi? – W jakich kolorach były gęsie piórka? – Co to znaczy chodzić ,,gęsiego”?

„Gęsi i piórka”
1.Idą gęsi gęsiego jedna za drugą
Idą gęsi gęgają i piórka gubią
A za nimi fruną piórka
Gęsich piórek mała chmurka
Białe piórka szare piórka
Piórek mała chmurka

2.Idą gęsi gęsiego na gęsich nóżkach
Pośród trawy do stawu prowadzi dróżka
A za nimi fruną piórka
Gęsich piórek mała chmurka
Białe piórka szare piórka
Piórek mała chmurka

3.Płyną gęsi po stawie jedna za drugą
Gę-gę-gę-gę gęgają i piórka gubią
A za nimi fruną piórka
Gęsich piórek mała chmurka
Białe piórka szare piórka
Piórek mała chmurka

3. Zabawa matematyczna ,,Policz gęsi”
Policz, ile gęsi idzie dróżką? Pokaż tyle samo paluszków.

Ile gęsi pływa w stawie? Pokaż tyle samo na paluszkach.

Spróbuj policzyć ile gęsi teraz jest w stawie? Potrafisz pokazać to na paluszkach?

14.04.2021 /środa/

1. Zabawa na powitanie

2. Praca plastyczna nt.,,Kogucik”

Zobaczcie na filmiku jak wygląda kogut i jakie wydaje dźwięki. Spróbujcie je naśladować.

A teraz pomalujcie kogucika tak jak chcecie. Jeśli nie macie farb, to możecie go pokolorować kredkami lub wykleić kolorowym papierem. Chętnie zobaczę Wasze prace, przyślijcie zdjęcia swoich kogucików na adres: kaczuszki-pm2torun@wp.pl Powodzenia !

3. Zabawa ruchowo-naśladowcza „Zwierzęta na wsi”

Spróbujcie poruszać się po pokoju w rytmie ulubionej piosenki (może ,,Gęsi i piórka”? ). Podczas przerwy w muzyce rodzic wymienia nazwę zwierzęcia. Dzieci naśladują sposób jego poruszania się oraz głos, jaki wydaje. Dźwięk muzyki jest sygnałem do ponownego swobodnego ruchu.

15.04.21 /czwartek/

1. Zabawa na powitanie

2. Słuchanie wiersza Iwony Fabiszewskiej pt. „Domy zwierząt”

W chlewiku mieszka świnka, korytko stoi tam,
A w budzie siedzi piesek, nie lubi, gdy jest sam.
W kurniku kury gdaczą, nocą na grzędach śpią,
A konie stoją w stajniach i głośno czasem rżą.
A krowy? Pewnie wiecie, obory to ich dom.
Gdy wrócą już z pastwiska, tu muczą piosnkę swą.
?

Rozmowa na temat wiersza:

– O jakich zwierzętach była mowa w wierszu? – Jak nazywa się dom świnki (psa, konia, kury, krowy)? – Jakie inne zwierzęta oprócz kury mogą mieszkać w kurniku?

3. Zabawa dydaktyczna ,,Domy zwierząt” – próby podawania nazw domów zwierząt. Rodzic pyta: kto mieszka w kurniku? (kura, kogut). Kto mieszka w budzie?(pies). Kto mieszka w stajni? (koń).

4. Wysłuchajcie piosenki ,,Gęsi i piórka”, spróbujcie zaśpiewać zapamiętane fragmenty utworu oraz wyklaskać jej rytm

16.04.21 /piątek/

1. Na powitanie zaśpiewajcie piosenkę, której uczyliśmy się w przedszkolu ,,Krówka Tola”

2. Lepienie z masy solnej (lub plasteliny) wybranego zwierzątka mieszkającego na wsi

Wykonanie masy solnej jest bardzo proste. Potrzebujemy: 1 szklankę mąki, 1 szkl. soli, około ½ szkl. wody, 2 łyżki oleju. Zmieszaj dokładnie sól z mąką. Bardzo powoli (!) dolewaj wodę, olej i ugniataj jak ciasto na posypanej mąką stolnicy. Wyrabiaj je tak długo, aż będzie gładkie. Jeśli chcesz mieć masę w określonym kolorze, to z wodą dodaj odpowiedniego barwnika lub farby.

3. Opowieść ruchowa pt. „W wiejskiej zagrodzie”

Poproście rodziców, aby przeczytali Wam opowieść ruchową i wytłumaczyli, jakie ruchy powinniście wykonywać podczas opowieści.

Nastał ranek, z kurnika wychodzi domowe ptactwo – marsz po pokoju, naśladowanie głosów ptactwa domowego (kury – ko, ko, ko; indyki – gul, gul, gul; koguty – kukuryku).
Ptaki zatrzymują się, machają skrzydełkami – wykonywanie odpowiednich ruchów rękami
Rozglądają się, czy gospodarz niesie dla nich ziarno – wykonywanie skrętów szyi w prawą i lewą stronę
Kogut wskoczył na płot – wykonywanie podskoków obunóż
Gospodarz sypie ziarno – skłony w przód
Gospodarz idzie do obory i do stajni. Wyprowadza konie i krowy na pastwisko – chodzenie na czworakach
Młody źrebak bardzo się cieszy, że wyszedł na pastwisko i z radości wysoko podskakuje – podskoki
Na pastwisku biegają już gęsi – swobodny bieg w różnych
Zwierzęta się najadły. Odpoczywają ciekawie się rozglądając – leżenie przodem, podparcie dłońmi o podłogę, unoszenie głowy jak najwyżej, spoglądanie raz w jedną, raz w drugą stronę
Zapadają w drzemkę, leżą na jednym boku, po chwili odwracają się na drugi bok – przejście z leżenia na prawym boku do leżenia na lewym boku
Zbliża się wieczór, zwierzęta wracają do obory – chód na czworakach
Zwierzęta spokojnie zasypiają w oborze – leżenie na plecach, spokojny, głęboki oddech.

Zapraszam Państwa do wspólnej zabawy z dzieckiem, zachęcam również do przesyłania informacji, zdjęć prac dzieci na nasz grupowy e-mail : kaczuszki-pm2torun@wp.pl chętnie je obejrzę 🙂
Pozdrawiam serdecznie i życzę przyjemnej zabawy.
Katarzyna Brzóskniewicz


06.04.2021r.

1. Ćwiczenia ortofoniczne w formie zabawy „Wielkanocne zwierzątka”
* naśladuj odgłosy zwierząt wielkanocnych: zając kic-kic, kurczak pi-pi, owca bee-bee

2. Wykonaj ćwiczenia

3. Narysuj kredkami  nt. „Mój prezent od zajączka”

  • narysuj swój prezent wykorzystując całą powierzchnię kartki
  • nazwij narysowany prezent od zajączka
  • spróbuj opisać jego wygląd i przeznaczenie

07.04.2021r.

1. Posłuchaj opowiadania pt. „Wawa i jej pan” J. Kucharskiego

WAWA I JEJ PAN

Kiedy wracaliśmy ze szkoły przyplątał się do nas pies. Był czarny jak smoła, kudłaty i miał spiczastą mordkę.

Wcale nie zabieraliśmy go z ulicy — przybiegł za nami sam.

Mama nie była z tego zadowolona, ale tato powiedział, że to jest rasowy pudeł i jak się nie znajdzie właściciel, to może u nas zostać.

Naturalnie, jeśli się mama zgodzi. Nie chciała, ale się w końcu zgodziła. Oboje byliśmy bardzo zadowoleni. Wacek od razu zaczął go tresować, żeby przy nosił rzucany patyk, a ja mu zawiązałam różową kokardę na szyi. Ślicznie wyglądał.

Wieczorem ojciec przeczytał głośno z gazety takie ogłoszenie:

„Zginęła suczka, rasy pudeł, czarna. Nazywa się Wawa. Łaskawy znalazca proszony jest o odprowadzenie, za nagrodę. Marcin Wolski, aleja Kasztanowa 17”.

– Pokażcie no tego psa — powiedział tato do nas.

Pies był już zamknięty na noc w komórce, ale zaraz przyprowadziliśmy go.

– Wawa! — zawołał tato.

Pudeł szczeknął wesoło i zaraz stanął na dwóch łapkach.

– No, tak, to jest ten sam. Jutro będziecie musieli go odprowadzić.

Zrobiło nam się smutno, ale cóż trudno. Nie można przecież trzymać cudzego psa, jeśli go właściciel szuka. A tymczasem nasz tato pomyślał przez chwilę, a potem powiedział:

— Coś mi się wydaje, że ja już takie ogłoszenie kiedyś czytałem. Dajcie mi stare numery gazet.

My wszystkie pisma składamy przez cały rok, więc Wacek od razu przyniósł ułożoną paczkę.

Tato zaczął przeglądać numer za numerem. Po chwili zawołał:

— Jest! Wawa i ten sam adres — Marcin Wolski Kasztanowa 17. Widocznie ten pies już drugi raz ginie.

Bawiliśmy się z Wawą, a tato przerzucał pismo. Znów się zatrzymał.

— To zaczyna być ciekawe. Trzecie takie samo ogłoszenie. No, no.

Spojrzeliśmy na psa — O to dopiero włóczęga z tej Wawy!

Po długiej chwili tato, bardzo zdumiony zawołał:

— Nie do wiary! Czwarte ogłoszenie! Dlaczego oni tego psa nie pilnują, skoro im tak ginie?

Następnego dnia po obiedzie mama dała nam ładny, mocny sznurek i powiedziała:

– Zaprowadźcie psa do tego pana. Wiecie gdzie jest aleja Kasztanowa?

Naturalnie, że wiedzieliśmy Każde dziecko w mieście ją znało. Aleja biegła wprost do rzeki, gdzie była przystań żeglarska, kajakowa i plaża.

Wzdłuż alei Kasztanowej stały w ogródkach rozmaite wille — duże i małe, murowane i drewniane.

Wacek od razu oddał mi sznurek:

— Nie będę prowadził takiego psa, co ma kokardę na szyi — mruknął.

Odpowiedziałam mu, że Wawa jest suczką, więc może mieć kokardę.

A właściwie to wcale nie potrzebowałam Wawy prowadzić. Jak tylko wyszliśmy z domu, zaraz zaczęła mnie ciągnąć w kierunku alei Kasztanowej. Aż się zdziwiłam. Bo jeśli tak dobrze wiedziała, gdzie jest jej dom, to dlaczego zginęła?

— Phi, możesz ja puścić, sama trafi.

Ale nie. Zobaczymy jak ona mieszka, Minęliśmy numery 11, 13, 15. Wawa ciągnęła z całej siły i ciż skamlała z radości.

—Jest siedemnasty. Patrz, jaki tu gęsty ogród —powiedział Wacek.

Parkan zarośnięty był dzikim winem, a za nim ciągnął się duży ogród. Z ulicy, wcale nie widziało się domu.

Wawa skoczyła na furtkę, a furtka otworzyła się lekko. Widocznie nie była zamykana. Wpadliśmy za psem do ogrodu. Z obu stron ścieżki rosły drzewa owocowe, krzaki, a wszystko tak poplątane, że świetnie można by się bawić w chowanego. Wreszcie ukazał się domek, a Wawa zaczęła skomleć i szczekać.

Domek był drewniany pomalowany na zielono i całą werandę miał zasłoniętą ciemnymi firankami.

Otworzyły się drzwi ganku i wyszła jakaś pani. Miała na sobie fartuch w paski i chustkę na głowie.

Wawa wyrwała mi sznurek z ręki i skoczyła do niej.

Pani przyglądała nam się uważnie.

Dygnęłam i trąciłam Wacka. Ale on nic nie mówił, tylko patrzył na tę panią.

Więc ja powiedziałam:

Przyprowadziliśmy proszę pani psa. W gazecie było ogłoszenie, więc…

Wawa skakała wysoko i poszczekiwała piskliwie. Pani oganiała się od niej ręką. Uśmiechnęła się do nas.

— Dziękuję wam, moi kochani. Zaraz was zaprowadzę do Marcinka, chodźcie. „Marcinek” A więc to chyba nie jest dorosły — pomyślałam. — I dlatego ta pani wcale się nie ucieszyła ze znalezienia Wawy?

I dlaczego nas tam prowadził?

Weszliśmy na ganek, minęliśmy mały korytarzyk i pani otworzyła drzwi na werandę.

Było tu prawie ciemno, trochę światła wpadło tylko przez szpary w firankach.

— Marcinku — powiedziało pani – przyszły dzieci. Przyprowadziły Wawę. Proszę, wejdźcie.

W najciemniejszym kącie werandy stało łóżko przykryte kocem. Wawa wskoczyła przed nas i już była na łóżku. Piszczała radośnie, na tle poduszki widać było jej czarny łeb. Pani wyszła, zamknęła za sobą drzwi.

Usłyszeliśmy głos chłopca:

— Już dosyć, Wawunia. Dobrze, dobrze, kochany piesek.

— „Dlaczego kochany? —pomyślałam zdziwiona. — Że tak często ucieka?”

Starałam się dojrzeć twarz chłopca. Widziałam, że i Wacek „ciąga szyję, ale w tym kącie było zupełnie ciemno.

– Dziękuję, żeście przyszli. Usiądźcie na tej ławeczce.

Usiedliśmy.

Nie wiedziałam, co powiedzieć. Wszystko tu jakieś tajemnicze, ta ciemna weranda, ten chłopak…

Wacek trącił mnie łokciem. Oddałam mu. Mądrala! Zawsze jest taki ważny, a jak coś trudnego, to mnie wypycha. Pomogło. Mój brat chrząknął.

Przyprowadziliśmy ci psa powiedział grubym głosem.

— Dziękuję wam.

„Co ten Wacek gada? —pomyślałam. Przecież to ten pies nas przyprowadził. Przez całą drogę ciągnął tutaj. Nie mogłam go utrzymać

– Właściwie to on sam przyszedł. Cały czas nas ciągnął.

Chłopiec odpowiedziała cicho:

– Wiem, Wawa zawsze trafi do domu.

Zdumiałam się. Co to znaczy? A te cztery ogłoszenia w gazecie? Nic nie rozumiałam. Ale jak się tu zapytać?

— Ty jesteś chory, prawda?

Przez chwilę nie było odpowiedzi, wreszcie z ciemnego kąta usłyszeliśmy smutny glos:

– Tak. Jestem bardzo poparzony

Serce mi się ścisnęło.

Długo siedzieliśmy bez jednego słowa. Wreszcie Marcin odezwał się cicho i bardzo smutno:

Teraz już na pewno ode mnie pójdziecie. Nikt nie chce siedzieć z chorym, i to jeszcze w ciemnym kącie.

Zrobiło mi się go bardzo żal.

– Nie, właśnie że nie pójdziemy Tylko…Opowiedz, jak to było?

Głos chłopca ożywił się.

– Naprawdę nie odejdziecie? Ja wam wszystko opowiem. I o Wawie też.

Poprawiliśmy się na ławeczce. Marcin zaczął mówić:

– Miałem wypadek. Bawiłem się zapałkami. Tak sobie pstrykałem, wiecie?

Zapaliła się firanka, łóżko, ubranie na mnie też. Przy drzwiach był duży ogień, to skoczyłem przez okno. Poparzyłem się, oczy mnie teraz bolą. W pokoju musi być ciem no, bo oczy bardzo powoli się leczą. Będę jeszcze długo leżał, żeby się wszystko zagoiło. To bardzo smutno tak samemu leżeć. Wawa…

—Co Wawa?—spytał Wacek. –

— To już wam wszystko powiem — zaczął na nowo Marcin. — Wawa to bardzo mądry piesek. Do mnie nikt nie przychodzi. Początkowo to jeszcze przychodzili koledzy z mojej klasy, ale potem coraz mniej. Ja rozumiem — nudzili się. Mamusia ma tyle roboty to ja tak leżę sam. Kiedy już nie mogę wytrzymać, mama bierze Wawę, mówi jej: „,Dzieci, dzieci, Wawa, przyprowadź dzieci” — i wypuszcza ją na ulicę. A sama daje ogłoszenie w gazecie. Wawa mądra: idzie do jakichś dzieci, a ponieważ jest ładna, to ją zatrzymują. A jak ktoś jej nie odprowadzi za parę dni, to sama Wraca. Już dwa razy przyprowadziła dzieci, ale one odeszły I nie powróciły już.

— Mv będziemy do ciebie przychodzić! zawołałam głośno, bo mnie coś w gardle zadrapało i bałam się, że powiem niewyraźnie.

Marcin zapytał nieśmiało:

— I nie gniewacie się na mnie za to, że was oszukałem? Bo przecież Wawa wcale nie zginęła.

– Nie gniewamy się. Skądże! — zapewniliśmy Marcina.

Poszliśmy do domu i wszystko powiedzieliśmy rodzicom. Odtąd przychodzimy do Marcina często.

Niedawno Marcin miał imieniny. Spotkaliśmy u niego całą gromadę dzieci. Na podwieczorek były ciastka i kakao z pianką, a Wawa dostała wspaniałą kość na talerzu.

Na dworze padał już śnieg, a my bawiliśmy się w Afrykę, w głuchy telefon i w co okręt wiezie.

Było bardzo wesoło.

Lekarz powiedział, że Marcin pójdzie do szkoły jeszcze przed Gwiazdką.

– Pierwszego dnia, kiedy pójdę do szkoły przyprowadzę Wawę — obiecał Marcin.

Niech ją wszyscy poznają.

2. Zadania do opowiadania:

  • opisz wygląd psa
  • odpowiedz:  dlaczego Wawa przyprowadziła dzieci do chłopca, wymień bohaterów opowiadania
  • zapamiętaj wybrane rasy psów

3. Zabawa ruchowa „Piesek szuka kości”

  • Poruszaj się jak piesek, naśladuj szukanie kości.

08.04.2012r.

1. Obejrzyj ciekawostki o chomikach

2. Opisz wygląd chomika, powiedz, co chomik lubi jeść?

3. Pomaluj farbami chomika.

4. Zabawa ruchowa do piosenki: „Każdy ma jakiegoś bzika”

Naśladuj ruchem sposoby poruszania się zwierząt występujących w piosence

09.04.2012r.

1. Posłuchaj wiersza :

Domowi ulubieńcy „ M. Tokarczyk

– Kto może mieszkać z nami w domu?

Pani dziś przedszkolakom takie pytanie zadała. Wszystkie dzieci chwilę pomyślały i jedno po drugim zaraz Pani odpowiadały:

– Mieszka z nami mama, tata… siostra i brat.

– Mieszka z nami babcia, dziadek i wujek Stach.

Mały Antoś, który zawsze po cichutku siedział, chwilę pomyślał i tak odpowiedział:.

– Z nami w domu mieszka mój pies As, który zawsze szczeka z rana i wszystkich budzi, by nikt do pracy i przedszkola nie się nie spóźnił.

Dzieci chwilę się zastanawiały co też Antoś opowiada, ale po chwilach namysłu dzieci jedno za drugim do odpowiedzi rączki podnosiły i Pani mówiły:

 – Ze mną pokój dzieli moja złota rybka, co w akwarium pływa – Kasia głośno rzekła.

– A ze mną mieszka mój kotek Puszek, co mleko pije  i śpi po całych dniach – tak powiedział wszystkim Staś.

Ania kolegom opowiadała, że w klatce chomik swój domek ma i stoi na komodzie w pokoju brata. Codziennie tam harce urządza, bo ma przygotowany plac zabaw, który tata w klatce mu zamontował. A u Emilki w domu papuga mieszka, a u Jacka świnka morska i królik miniaturka swój kąt ma, a u Agatki mieszkają kanarki dwa.

I tak się okazało, że w domu poza mamą, tatą, siostrą czy bratem również zwierzęta mieszkają i o nich domownicy dbać mają. Bo taki domowy pupil to nie zabawka, Pani wszystkim powiedziała i jak dbać o zwierzęta przedszkolakom przypomniała.

2. Wymień zwierzęta, które występują w wierszu.

3. Stwórz własna rybkę  z pomocą rodzica (podpowiedź na ilustracjach poniżej)

4. Zabawa ruchowa: „Rybki w akwarium”

Dziecko kładzie się na brzuchu na dywanie:
– na hasło „ryby pływają w akwarium, poruszają ogonami” dzieci opierają się na łokciach, zginają nogi w kolanach i machają nimi;
– na hasło „rybki ruszają płetwami” wyciągają ręce na boki, wykonują ruchy samymi dłońmi poruszając nimi w nadgarstkach.

Opracowała Agata Wawrowska


29.03.2021r.

1. Osłuchanie z piosenką Muzolaki – „ZAJĄC”

TEKST:

Zając długie uszy ma trala la, trala la,
nosek słodki oczka dwa hopsa, hopsa sa.
Każdy zając skacze: – hoP HOP, HOP HOP HOP HO[P HOP
Jeden skok, drugi skok
Teraz wszyscy: HOP!

2. Zadania do piosenki:

  • Wskaż części ciała wymienione w piosence.
  • Odpowiedz na pytania: Jakie uszy ma zając? Jaki ma nosek?

3. Zabawa ruchowa z wykorzystaniem piosenki „Skacz jak Zając”

4. Spróbuj połączyć kropki. Pokoloruj według własnego pomysłu.

30.03.22021r.(wtorek)

1. Osłuchanie z wierszem „Cukrowy baranek” E. Szelburg-Zarembiny

„Cukrowy baranek
Ma złociste różki.
Pilnuje pisanek
na łące z rzeżuszki.
A gdy nikt nie patrzy,
chorągiewką buja
i cichutko meczy
święte „Alleluja”.

2. Zadania do wiersza:

  • Spróbuj naśladować odgłosy wydawane przez  baranka.
  • Odtwórz z pamięci zapamiętane fragmenty wiersza.

3. Wymień  pokarmy znajdujące się w koszyczku wielkanocnym.

4. Zabawa ruchowa, kicaj jak zajączek do piosenki Muzolaki – „Zając”

4. Pokoloruj baranka wg własnego pomysłu

Opracowała
 Agata Wawrowska

31.03.2021r.(środa)

1. Malowanie palcami „KURCZĄTKO”

  • Określ kolor kurczątka.
  • Maluj palcami przy użyciu farb.

2. Zabawa ruchowa „ Zbieramy jajeczka”

  • Maszeruj na palcach, na sygnał słowny „Zbieraj jajeczka” wykonaj skłony naśladując zbieranie jajeczek do koszyczka.

Opracowała
Agata Wawrowska

01.04.2021r.(czwartek)

KACZUSZKI

1. Popatrzcie na obrazek i posłuchajcie  opowiadania  „Pisanka bajeczka” A. Galicy

Zajrzały wróbelki do kurnika i zobaczyły, że kura zniosła cztery jajka.
– Ko-ko-ko – zagdakała. – Leżcie tu cichutko.
I poszła szukać ziarenek na podwórku. Ale jajka myślały, że są mądrzejsze od kury. Turlały się i postukiwały skorupkami, aż usłyszał je kot.
– Mrau – powiedział. – Będzie z was pyszna jajecznica.
– Nie, nie! – Trzęsły się ze strachu jajka. – Nie chcemy na patelnię!
– Uciekajcie – ćwierkały wróbelki. – Schowajcie się przed kotem.
– Nie dam się usmażyć! – zawołało pierwsze jajko i poturlało się przed siebie. Po chwili wróciło i zaśpiewało wesoło:
Jestem czerwone w czarne kropeczki, nikt nie zrobi jajecznicy z takiej biedroneczki.
– Co ci się stało? – pytały pozostałe jajka.
– Pomalował mnie pędzelek kolorową farbą i już nie jestem zwykłym jajkiem, tylko wielkanocną pisanką. Drugie jajko też poturlało się do pędzelka i rzekło grubym głosem:
To nie jajko, tylko tygrys, nie rusz mnie, bo będę gryzł. Teraz wyglądało jak pisankowy tygrys w żółto-czarne paski.

– Brawo! – ćwierkały wróbelki.
– I ja też, i ja też! – wołało trzecie.
Trzecie jajko wróciło całe zieloniutkie i pisnęło:
– Jestem żabką, każdy to wie. Czy ktoś zieloną żabkę zje? Nie!
Trzy pisanki były bardzo zadowolone. Czwarte jajko zbladło ze strachu.
– Pospiesz się! – ćwierkały wróbelki. – Kot idzie.
– Tylko jedno jajko? – mruczał kot. – Ugotuję cię na twardo.
Jajko ze strachu trzęsło się tak, że skorupka zaczęła mu pękać.
– Ojej, ratunku! – wołały przerażone wróbelki. – Teraz na pewno kot cię zje.
– Trach-trach-trach! – skorupka pękła na małe kawałki i… wyszedł z niej żółty kurczaczek.
Zamrugał czarnymi oczkami i zapiszczał:
– Wielkanocna bajka, wyklułem się z jajka!
A wróbelki zaćwierkały, że „w świątecznym koszyku jest pisanek bez liku”.

2. Odpowiedzcie na pytania.

– co się wydarzyło w kurniku ?
– ile jajek zniosła kura?
– dlaczego jajka  uciekały przed kotem?
– jak jajka obroniły się przed kotem?

3. Czas na zabawę! Spróbujcie odezwać się kurczaczek  wesoły, smutny, zdziwiony, przestraszony, teraz kot! Mały, duży, wesoły i zły. Pokażcie jak porusza się kurczak i kot.

4. Podpatrzcie na pisanki Zobaczcie jakie są  piękne, kolorowe. Można  je ozdabiać na wiele różnych sposobów.

Pokażcie pisankę w kolorze zielonym, żółtym, czerwonym.  Wskażcie tą, która Wam się najbardziej podoba.

Oprac. Barbara Kowalska

02.04.2021r.(piątek)

Popatrzcie na zdjęcie. Co na nim widzicie? Rozpoznajcie potrawy? Jeżeli nie, poproście o pomoc rodzica.  Wiecie dlaczego na stole znajduje się tyle pysznych potraw i kolorowy koszyczek ?

1. Posłuchajcie piosenki

Spróbuj zaśpiewać sama/ sam refren dwa razy :

„Wielkanocny stół  pełen jest pyszności, wielkanocny stół czeka już na gości…”

3. Wydrukuj 2 załączone kartki, przygotuj kredki , nożyczki i klej.

4. Nazwij wydrukowane obrazki.

5. Pokoloruj i wytnij  małe obrazki lub poproś o wycięcie rodzica. Na kartce ze stołem ułóż pokolorowane obrazki wg poleceń.

– koszyczek na stole
– baranka obok koszyczka
– kurczaczka pod stołem
– pisankę obok kurczaczka
– babkę na stole
– krzesło przy stole

 TERAZ UŁOŻ TAK JAK MASZ OCHOTĘ. MOŻESZ PRZYKLEIĆ OBRAZKI NA KARTKĘ LUB POBAWIĆ SIĘ JESZCZE Z MAMĄ LUB TATĄ.

oprac. Barbara Kowalska

Rozmiar czcionki
Contrast